Dzieci to fascynujące osoby. Potrafią cieszyć się i płakać z niezrozumiałych dla nas rzeczy. W końcu co jest śmiesznego w klamce od drzwi? To wiedzą tylko najmłodsi. Pokazując im świat ten wewnętrzny i zewnętrzny uczymy je obyczajów, tradycji, ale także tego, jak dbać o przyrodę lub jak zachować się w określonych miejscach. Dla rodziców to nie lada wyzwanie, zwłaszcza, jak pociecha zaczyna mówić. Niekończąca się salwa pytań „dlaczego?” może wymęczyć najtęższe umysły tego świata. Warto więc zapoznać dziecko z książkami. Dzięki nim odkryje wiele światów, sytuacji, zachowań i emocji, które będą miały wpływ na jego późniejsze dorosłe życie.
Książki adekwatne do wieku
Dziesięciolatek mierzący się z „Quo Vadis” to raczej rzadkość. Poza tym zbyt trudne lektury mogą zniechęcić młodego czytelnika do odkrywania innych tytułów. Dobrze więc dopasować pozycję do wieku dziecka. Najmłodsi raczą się zwykle książkami obrazkowymi z niezastąpionym lektorem w postaci rodzica. Z czasem pojawiają się takie, gdzie przy rysunkach są krótkie treści, aby płynnie przejść do coraz dłuższych tomiszczy. W końcu dzieci same wybierają, co chcą czytać, zgodnie z ich aktualnymi zainteresowaniami.
W ten sposób litery na papierze przenoszą się do umysłów dziecka, tworząc obrazy. Tam ewoluują, przyjmują różne kształty i w końcu tworzą całe światy. W dorobku naszej cywilizacji jest wiele wartościowych pozycji dla najmłodszych, które określane są mianem klasyków. Wśród nich można wyróżnić takie pozycje jak: Mały Książę, Kubuś Puchatek czy Alicja w Krainie Czarów. To książki, które mają ponadczasowy przekaz i często dorastają z dziećmi. Często po latach sami do nich wracamy, aby poczuć się przez chwilę, jak dziecko, które emocjonowało się przygodami swoich ulubionych bohaterów.
Ponadczasowe książki dla dzieci, które zapadną na długo w pamięć, można znaleźć np. na https://ksiazkiedukacyjne.pl/ponadczasowe-ksiazki-dla-dzieci/.
Kiedy ocieramy się o geniusz
Dzieci ucząc się nowych umiejętności, nie krępuje fakt popełniania błędów. Jeśli przyswajają nowy język, to w kontakcie z rówieśnikiem, który nim mówi, od razu dochodzi do próby nawiązania rozmowy. Dlatego rodzice powinni wspierać swoje pociechy i nie kazać, a zgodnie z zasadą Montessori wskazywać kierunek. Najlepszy w tym wszystkim jest po prostu dobry przykład. Dzięki obserwacji dzieci faktycznie przyswajają wartości, które z czasem stają się dla nich oczywiste, jak np. kulturalne zachowanie w stosunku do innych osób.
Często słyszy się, że mamy w domu małego geniusza lub naukowca. Nie ma co się dziwić. Dzieci to, co zobaczą lub przeczytają, chcą po prostu wypróbować. Jeśli czytają o budowie domku na drzewie, to będą naciskały, aby przygotować im odpowiednie materiały. Przy odrobinie wsparcia opiekuna takie projekty się udają. Czasami pomysły dzieci wydają się szalone. Mogą dotyczyć np. tego jak wykorzystać skrzynki po owocach? W pierwszej chwili wydaje się to kuriozalnym pomysłem, ale jedenastolatek może z takiej skrzynki zbudować półkę lub prosty stolik. Zarażeni entuzjazmem dziecka możemy nieco inaczej zaaranżować ogród z zastosowaniem takich skrzynek. Będzie to dowód zaufania i kolejny pozytywny przykład dla dziecka.
Zwykłe litery, które układają się w wyrazy, a następnie w zdania potrafią wywołać huragan emocji, pobudzić kreatywność lub nauczyć czym jest dobro i zło. Odpowiednio dobrane do wieku książki, dają dużo frajdy i mogą skutecznie odciągnąć od elektronicznych gadżetów, zachowując balans. Geniusz Albert Einstein powiedział, że tu cytat: „wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”. Dziś wiemy, że książki rozwijają jedno i drugie.