Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu

Nie pójdzie do więzienia

Podziel się
Oceń

Gdański sąd apelacyjny utrzymał w mocy postanowienie pierwszej instancji dotyczące Gerard B., sprawcy śmiertelnego wypadku przy ul. Garncarskiej, w którym zginął motocyklista. Według sądu to był wypadek, a nie zabójstwo drogowe.
Kliknij aby odtworzyć

Biegli sądowi powołani do sprawy uznali 36-latka za niepoczytalnego. Sąd zdecydował o umieszczeniu mężczyzny w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Zażalenie w sprawie składała prokuratura.
W czerwcu 2024 roku rozpędzony mercedes, którym kierował Gerard B., wjechał z prędkością 150 kilometrów na godzinę na czerwonym świetle na skrzyżowanie ulic Garncarskiej i Wiejskiej. Uderzył z impetem w prawidłowo jadącego od strony ulicy Wiejskiej motocyklistę, wykładowcę Szkoły Policji w Słupsku. Ciężko ranny 49-latek trafił do szpitala gdzie zmarł.
Zaraz po wypadku Gerard B. zachowywał się irracjonalnie. Nagrał film telefonem, w którym po duńsku wyzywał uchodźców.

Więcej o autorze / autorach:
Reklama