Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu

Pożar zatrzymał fabrykę

Podziel się
Oceń

Na miejscu pożaru w Charnowie nadal pracują służby. Strażacy prowadzą działania związane z dogaszaniem i zabezpieczeniem pogorzeliska, a policjanci przygotowują się do rozpoczęcia szczegółowego dochodzenia, które ma wyjaśnić przyczyny wybuchu ognia.
Kliknij aby odtworzyć

Niedzielny pożar zakładu Aerosol Service w Charnowie pod Słupskiem doprowadził do całkowitego zniszczenia jednej z największych lokalnych fabryk zajmujących się produkcją i napełnianiem aerozoli dla branży kosmetycznej oraz chemii gospodarczej.

Informacja o zagrożeniu wpłynęła do słupskich strażaków po godzinie 12:30. W chwili otrzymania zgłoszenia wielu ratowników uczestniczyło w zawodach sportowo-pożarniczych organizowanych w Potęgowie. Wydarzenie zostało natychmiast przerwane, a strażacy skierowani do działań ratowniczych.

Od pierwszych minut sytuacja była bardzo trudna. Wewnątrz hali znajdowały się duże ilości łatwopalnych substancji oraz pojemników ciśnieniowych, które pod wpływem wysokiej temperatury zaczęły eksplodować. Początkowo do akcji skierowano kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej z powiatu słupskiego, jednak skala zagrożenia wymusiła zadysponowanie dodatkowych sił z różnych części województwa pomorskiego. Szczególną uwagę ratowników skupiały zbiorniki z gazem LPG, które przez wiele godzin były intensywnie chłodzone, aby nie dopuścić do ich rozszczelnienia.

W kulminacyjnym momencie działań na miejscu pracowało około 60 zastępów straży pożarnej. Ogień objął kilka tysięcy metrów kwadratowych powierzchni zakładu. W najbardziej niebezpiecznych strefach wykorzystano specjalistycznego robota gaśniczego dostarczonego przez grupę ratownictwa chemicznego z Gdyni. Dzięki temu możliwe było ograniczenie ryzyka dla strażaków prowadzących działania bezpośrednio przy źródle pożaru.

Widoczny z wielu kilometrów słup czarnego dymu budził niepokój mieszkańców całego regionu. Ze względów bezpieczeństwa policja odcięła dostęp do części miejscowości, a osoby mieszkające najbliżej zakładu zostały ewakuowane. Dodatkowe zagrożenie stwarzały wybuchające pojemniki aerozolowe, które były wyrzucane na znaczną odległość poza teren fabryki. W związku z możliwością pogorszenia jakości powietrza wydano alert RCB dla mieszkańców Słupska i okolic, a skład dymu na bieżąco monitorowali specjaliści z grupy chemicznej.

Działaniami kierował sztab powołany na miejscu zdarzenia. Aby zapewnić odpowiednią ilość wody do gaszenia, strażacy zorganizowali punkt jej poboru na rzece Słupi. Woda była tłoczona specjalną magistralą gaśniczą na teren zakładu oddalonego o kilkaset metrów. Sytuację z powietrza obserwowały również drony, dostarczające dowódcom aktualny obraz rozwoju pożaru.

Mimo ogromnego zaangażowania służb i wielogodzinnej walki z żywiołem zakładu nie udało się uratować. Ogień strawił praktycznie całą część produkcyjną. Najważniejszą informacją pozostaje jednak fakt, że nikt nie odniósł obrażeń. Według wstępnych ustaleń ocalał jedynie budynek biurowy oraz fragment infrastruktury wokół zakładu.

Po zakończeniu działań ratowniczych teren zostanie przekazany do dalszych oględzin. Śledczy będą ustalać, co doprowadziło do jednego z największych pożarów przemysłowych w regionie w ostatnich latach. Wstępne szacunki wskazują również, że skutki pożaru mogą dotknąć około 400 pracowników związanych z funkcjonowaniem zakładu.

Więcej o autorze / autorach:
Reklama