O uwagę odwiedzających wystawcy zabiegali na różne sposoby. Jedni postawili na efektowne aranżacje stoisk, inni na nietypowe prezentacje. Sporo emocji wzbudził humanoidalny robot, który szybko stał się jedną z atrakcji wydarzenia. Były też rozwiązania, których na co dzień nie spotykamy – między innymi dom modułowy, który specjalnie na targi został przewieziony do Słupska.
Nie zabrakło również atrakcji dla najmłodszych. Sticz wspólnie z animatorami zapraszał dzieci do zabawy i konkursów, a chętni mogli zrobić sobie z nim pamiątkowe zdjęcie. Przy okazji można było pomóc potrzebującym – część konkursów połączono ze zbiórką na rzecz Fundacji Nadzieja.
Targi były także okazją do pokazania tego, jak różne mogą być drogi prowadzące do własnego biznesu. Niektórzy przedsiębiorcy wrócili do Słupska po latach spędzonych poza granicami kraju. Inni swoje pomysły przywieźli z podróży, zamieniając pasję do kawy w sposób na życie.
Byli również przedsiębiorcy z wieloletnim doświadczeniem, którzy podczas targów pokazywali między innymi, jak powstaje indywidualna wkładka ortopedyczna. Swoje miejsce znalazły tu także organizacje społeczne, dla których targi były okazją do spotkania z mieszkańcami i opowiedzenia o swojej działalności.
A kiedy biznesowe rozmowy na chwilę ustępowały miejsca rozrywce, atmosferę podkręcały muzyka, występy cheerleaderek i słodkie prezentacje.
Dla wystawców najważniejsze były jednak rozmowy – z mieszkańcami, potencjalnymi klientami i innymi przedsiębiorcami. Targi stały się miejscem, gdzie można było nie tylko pokazać swoją firmę, ale też znaleźć inspirację i nawiązać nowe kontakty.
Organizatorzy chcą, aby takie spotkania odbywały się regularnie. Słupskie Targi Przedsiębiorczości mają być wydarzeniem, które będzie łączyć lokalny biznes z mieszkańcami i na stałe wpisze się w kalendarz miejskich wydarzeń.